” Zrozumiałam dlaczego w mojej rodzinie panuje niezgoda, emocjonalny chłód w stosunku do dzieci” – świadectwo ocaleńca

Świadectwo ocaleńca (osoby urodzonej w danej rodzinie jako kolejne dziecko po dokonanej wcześniej aborcji).

Na wstępie dziękuję za to, że jest takie miejsce jak „Winnica Racheli Trójmiasto” i może w niej uczestniczyć również rodzeństwo abortowanych dzieci.
Będąc w procesie terapeutycznym, odkryłam, że w mojej rodzinie były straty dzieci, w tym aborcje i że temat ten dotyczy również mojego rodzeństwa i bliskich ze strony babci.
Dzięki temu zrozumiałam dlaczego w mojej rodzinie panuje niezgoda, emocjonalny chłód w stosunku do dzieci, alkohol.
Moje życie to było pasmo ciągłych niepowodzeń, smutku, braku relacji z rodzeństwem i wewnętrznej codziennej pustki, którą zapijałam i zapracowywałam.
Zachorowałam na depresję i dopiero podczas terapii zaczęłam małymi krokami odbudowywać swoje życie zwracając uwagę
na to jak następstwa aborcji mojego rodzeństwa wpłynęły negatywnie na relacje w mojej rodzinie i jak zaburzały relację z moimi dziećmi.
Ta podświadoma pustka braku tej kochanej osoby była dla mnie bardzo trudnym momentem w szczególności, że wciąż było to wypierane w mojej rodzinie.
O rekolekcjach „Winnica Racheli” dowiedziałam się „przypadkiem” (przypadków nie ma wg mnie) w dzień kiedy dowiedziałam się
o moim abortowanym rodzeństwie. Posłuchałam siostry Słomki i powiedziałam sobie, że jeśli w takich rekolekcjach może uczestniczyć rodzeństwo to chcę znaleźć się w takim miejscu. Czułam, że proces terapeutyczny jest mi pomocny ale brakowało mi obecności Jezusa.
Wewnętrznie czułam, że tutaj sama terapia nie pomoże ale nie umiem tego opisać słowami- po prostu czułam to wewnętrznie.
Posłucham swojego wnętrza i zapisałam się rekolekcje.
Tutaj mogłam oddać Bogu moje smutki, żale i inne ukryte we mnie uczucia i emocje, z którymi nie miałam kontaktu od długiego czasu.
Rekolekcje to piękny czas spotkania z miłosiernym Jezusem, który przenika każdy zakamarek naszego serca aby dać nam nowe życie.
Zaopiekowanie i zaangażowanie ze strony osób organizujących ten rekolekcyjny czas, wspólne formacje dały mi dużo siły, zrozumienia i przebaczenia.
Uznanie mojego rodzeństwa, uszanowanie jego poczęcia przyniosło mi ogromny wewnętrzny spokój, czułam, że moje rodzeństwo i bliscy są zaopiekowani. W krótkim czasie po rekolekcjach zauważyłam, że mimo iż moi rodzice wypierali dalej ten temat moja mama otworzyła się bardzo na budowanie relacji ze mną i z wnuczkami.
I ta relacja płynie z wnętrza, dobra, zaopiekowania i to czuć
Rekolekcje to proces, dlatego wiem, że małymi krokami tworzą się wielkie dzieła. Ja odczuwam spokój, akceptuję siebie, zaczęłam czerpać radość z mojego rodzicielstwa, doceniam każdy wspólny czas z dziećmi i widzę w nich tyle ciepła, miłości,
którą wcześniej odrzucałam sama będąc w pustce emocjonalnej.
Każdego dnia otwieram się na życie i myślę z czułością a nie z lękiem o moim rodzeństwie i bliskich, z którym mam nadzieję spotkamy się w niebie. Pamiętajmy „Tylko życie ma przyszłość” .
Krócej nie mogłam tego opisać. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim za ten wspólny rekolekcyjny czas, z którego czerpię cały czas.
 
M., kwiecień 2023, Winnica Racheli – Trójmiasto
ps. publikacja treści za zgodą uczestniczki.