gwiazdaD

Opłatek

włącz .

Biel. Gdzie nie spojrzę, biała, puchowa pierzyna przykrywa dachy domów, samochody, drzewa i czapki przechodniów. Ta biel otula też moje rozgorączkowane serce, koi i wycisza myśli rozproszone rozmaitymi sprawami.

Termometr pokazuje minus dziesięć stopni. Dla nas, odzwyczajonych od prawdziwych zim ze śniegiem i srogim mrozem, to ekstremalnie niska temperatura. Okręcam się więc szczelnie szalikiem, naciągam czapkę na uszy i wychodzę z domu. Panuje cisza. Cisza pośród tej bieli i cisza we mnie. Ruszam przed siebie. Po kilku minutach szybkiego marszu czuję, jak odmarza mi nos, ale już dostrzegam w oddali tak bardzo znajome, bliskie sercu dwie wierze i gwiazdę betlejemską (i one zostały okraszone białym puchem).

Gwiazda betlejemska świeci dziś nad Betlejem, również tym naszym. Już z daleka słyszę radosny gwar i harmider, przeplatany dobrymi spojrzeniami, uśmiechami, zapachem kawy, domowego ciasta i dźwiękami instrumentów. Przychodzę tu jak do domu, dobrze mi.

Przełamujemy się małym, kruchym opłatkiem, a życzenia i błogosławieństwa sypią się jak płatki śniegu, otulają nasze serca pierzyną dobra i ciepła. Wraz z dobrymi słowami , wylewa się na nas Boża łaska. Bóg przychodzi do mnie, Bóg znów mówi do mnie i jest ze mną blisko, na wyciągnięcie ręki. W każdym słowie, w każdym dotyku, przełamaniu się opłatkiem, w każdym bracie i każdej siostrze.

I znów jestem w domu, jestem z moją rodziną. Ładuję akumulatory, chłonę wszystkie dobre słowa, napełniam się pokojem. Słyszę wiele słów, które akurat dziś potrzebuję usłyszeć. Niech się spełni.

Kolejny raz jestem tak wdzięczna za Betlejem, mój dom, moją rodzinę, za wspólne oczekiwanie Jezusa, wspólną walkę, modlitwę, wspieranie się w trudnościach, wspólną radość.

Biały puch za oknem zwiastuje świeże i nowe. Nowy rok, nowe plany, nowe nadzieje, nowe zadania. Kolejny rok wspólnego podążania za Jedynym, odkrywania Go, słuchania, kochania, pewnie także upadania, ale i nieustannego powstawania. Przed nami czas utkany wspólną modlitwą, rozmowami, trudzeniem się, zachwytami nad działaniem Boga w nas, zabawą, odpoczynkiem, przeplatany złotą nitką uwielbienia.

Choć bywa nie lekko, Pan nieustannie daje nam siły, daje nam bezpieczną przystań w Swoim Domu Chleba.